Powrót

15 czerwca 2016 – ważna data w debacie o prawach autorskich w internecie


1 czerwca 2016

Brak komentarzy

Jakiś czas temu, w konteście geoblokingu, pisaliśmy na naszym blogu o potrzebie zbudowania ram prawnych oddających transgraniczność internetu. Podkreślaliśmy wówczas, że w Unii Europejskiej mamy aktualnie do czynienia ze swoistym patchworkiem przepisów prawnych z 28 krajów członkowskich, który powoduje niepewność i brak zaufania użytkowników do sieci.

Wskazliśmy przykład nauczyciela w Estonii mogącego za darmo – i to zarówno w nauczaniu online, jak i bezpośrednim – cytować utwory objęte prawami autorskimi, dokonywać opracowań i adaptacji tych utworów dla celów edukacyjnych, a także jego kolegi z Francji, który nie może legalnie robić żadnej z tych rzeczy. To przykład absurdu będącego konsekwencją obowiązywania różnych regulacji prawnych w internecie z zakresu copyright, które Unia Europejska chce ujednolicić, co jest ideą popieraną co do zasady przez Startup Poland.

Nie oznacza to jednak, że jesteśmy wobec wszystkich pomysłów i działań podejmowanych w Brukseli bezkrytyczni. Mamy aktualnie kolejną, bardzo ważną, okazję do zabrania głosu w debacie nad kształtem reformy europejskiego prawa autorskiego i zadbania o to, żeby w internecie nie powstały kolejne absurdy. Jeśli do nich dojdzie, każdorazowe udostępnianie danej treści będzie indywidualnie licencjonowane zarówno dla nauczyciela w Estonii, jak również jego kolegi z Francji.

O co konkretnie chodzi i czy startupy powinny się martwić?

Otóż Komisja Europejska prowadzi aktualnie konsultacje publiczne dotyczące dwóch tematów z obszaru copyright:

1)   prawa pokrewnego wydawców,

2)   prawa panoramy.

Konsultacje Komisji Europejskiej trwają do 15 czerwca. Ich celem jest zebranie informacji umożliwiających analizę obowiązujących regulacji oraz rozważenie ich ewentualnych zmian. Nie mamy zatem póki co projektu nowego aktu prawa UE, czy konkretnych zmian do obowiązujących regulacji, tylko pytania ze strony Komisji na temat potrzeby wprowadzenia prawa pokrewnego wydawców oraz wyjątku na rzecz panoramy.

Udział w konsultacjach można wziąć odpowiadając na kilka pytań związanych z Waszym doświadczeniem jako użytkowników sieci i osób prowadzących startupy. Poniżej postaramy się krótko wyjaśnić, na czym polega prawo pokrewne wydawców oraz prawo panoramy, zachęcając jednocześnie do udziału w konsultacjach Komisji dostępnych pod tym adresem

1) Prawa pokrewne wydawców (ancillary copyright)

Prawo to jest różnie nazywane: prawem pokrewnym wydawców, pomocniczym prawem autorskim czy nawet podatkiem od linków. Te nazwy, zwłaszcza ostatnia, oddają jego ideę. Konsultacje Komisji nie zawierają zbyt wielu szczegółów na temat praw pokrewnych dla wydawców, ale z pytań przedstawionych w konsultacjach i debaty wokół inicjatywy Komisji Europejskiej wynika, że chodzi o dodatkowe – poza ochroną prawnoautorską dotyczącą konkretnej publikacji – uprawnienia dla wydawców dotyczące dystrybucji tej publikacji, jej przedruku i szerokiego komunikowania  odbiorcom.  

W przestrzeni internetowej prawo to dawałoby wydawcom możliwość dodatkowego zarobku na wykorzystywaniu nawet krótkich fragmentów tekstu – przykładowo przez wyszukiwarki, a także agregatory wiadomości gromadzące oraz udostępniające linki do artykułów wydawców. Teraz już wiecie, dlaczego dodatkowe prawo pokrewne wydawców nazywane jest również podatkiem od linków. Zdaniem wydawców zabiegających o wprowadzenie podatku od linków, jest on konieczny, aby przestać tracić zyski na linkowaniu treści przez pośredników, ponieważ użytkownicy internetu mogą korzystać z zawartości ich publikacji na stronie internetowej pośrednika, przez co nie muszą docierać to treści artykułu objętego ochroną prawnoautorską. Prawo pokrewne dla wydawców wprowadzono do tej pory w Niemczech i Hiszpanii, gdzie nie przyniosły one oczekiwanych rezultatów.

Co to oznacza dla startupów?

Przede wszystkim zachwianie podstawy funkjcowania internetu, którą jest linkowanie. Wyobrażacie sobie ograniczenia w tym zakresie? Przykładowo, jeśli bloger wstawi na swoim blogu linka, z którego pobierze się jakaś publikacja, to przy obowiązywaniu prawa pokrewnego dla wydawców i braku odpowiedniej, płatnej licencji wynegocjowanej z wydawcą, jego działanie nie będzie już legalne. Zaciągnięty przez system link do tekstu podający źródło publikacji, autora itd. już nie wystarczy, trzeba będzie mieć zgodę i opłatę na rzecz “wydawcy”, czyli tego kto umieścił ten artykuł w sieci. Wprowadzenie prawa pokrewnego wydawców utrudni funkcjonowanie wielu inicjatyw, jak chociażby popularnej Wikipedii.

W praktyce startupy chcące linkować na swoich stronach internetowych będą musiały ustalać status prawnoautorski publikacji zanim wstawią dany link, co oczywiście generuje koszty związane z ustalaniem praw. Linkowanie do publikowanej treści będzie uwarunkowane zgodą posiadaczy praw bądź zależeć od uiszczenia opłaty licencyjnej. Wszystko to oczywiście ograniczy swobodę komunikacji w internecie, negatywnie wpłynie na jego otwartość i ograniczy swobodny dostęp do treści zawartych w internecie, bo przecież wydawcy będą mieli uprawnienia do ich licencjonowania.

Zastanówmy się zatem, jakiego internetu chcemy i potrzebujemy, zarówno jako jego zwykli użytkownicy, jak również przedsiębiorcy startupowi, dla których jest on dodatkowo kluczowym narzędziem prowadzenia biznesu. Jeśli chcemy internetu otwartego, w którym rządzi swoboda wypowiedzi i dostęp do treści, nie pozwólmy na wprowadzenie podatku od linków i zabierzmy głos w konsultacjach prowadzonych przez Komisję Europejską w tym zakresie. To zestaw prostych pytań, wystarczy kliknąć na odpowiedzi podkreślające negatywny wpływ utworzenia nowego prawa pokrewnego w prawie Unii Europejskiej. Zapraszamy i raz jeszcze zachęcamy do powiedzenia „NIE” podatkowi od linków – wejdź na stronę

2) Prawo panoramy (wolność panoramy)

Poza prawem pokrewnym wydawców Komisja Europejska robi również rekonesans w temacie prawa panoramy. Co oznacza to prawo? To wyjątek w prawie autorskim pozwalający na wykorzystanie obrazów obiektów umieszczonych w przestrzeni publicznej bez konieczności uzyskania zgody ich twórców lub właścicieli, zwane jest również wolnością panoramy.

Kwestia ta nie jest dla nas nowością, bowiem polskie prawo jest w tym zakresie dobrze zredagowane i w Polsce wolno publikować obiekty czy nawet zdjęcia dzieł sztuki, które da się sfotografować z miejsc publicznych. Zgodnie z polską ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych z 4 lutego 1994 r.: “ (…) wolno rozpowszechniać utwory wystawione na stałe na ogólnie dostępnych drogach, ulicach, placach lub w ogrodach, jednakże nie do tego samego użytku. Można korzystać z utworów w granicach dozwolonego użytku pod warunkiem wymienienia imienia i nazwiska twórcy oraz źródła. Podanie twórcy i źródła powinno uwzględniać istniejące możliwości. Twórcy nie przysługuje prawo do wynagrodzenia (…). Dozwolony użytek nie może naruszać normalnego korzystania z utworu lub godzić w słuszne interesy twórcy (…)”.  

Naszym zdaniem polskie rozwiązanie powinno być powielone i należy wprowadzić do całego unijnego prawa autorskiego dozwolony użytek prawa panoramy, zarówno dla komercyjnego, jak i niekomercyjnego wykorzystania. Takie rozwiązanie istnieje również, uwaga: w Niemczech i Hiszpanii, które to państwa skrytykowaliśmy w zakresie regulacji dotyczących praw pokrewnych dla wydawców.

Nad potrzebą wprowadzenia prawa panoramy do regulacji prawnych przepisów wszystkich krajów członkowskich Unii Europejskiej nie trzeba się specjalnie rozwodzić, bowiem wszyscy użytkownicy internetu wiedzą, jak ważna jest możliwość wykorzystania obrazów obiektów umieszczonych w przestrzeni publicznej bez konieczności uzyskania zgody ich twórców lub właścicieli. Dla starupów dodatkowo oznacza ono chociażby możliowość wykorzystania zdjęć obiektów umieszczonych w przestrzeni publicznej bez dodatkowych zgód, opłat, wymogów formalnych. To istotne, prawda?

Ponadto jesteśmy za wolnością panoramy, zarówno w wykorzystaniu komercyjnym, jak i niekomercyjnym. Zasadaniczym argumentem dla takiego stanowiska  jest trudność w określeniu, czy to co tworzy użytkownik ma charakter komercyjny, czy niekomercyjny w dziesiejszych  czasach i przy dzisiejszej otwartości internetu.  

Zapraszamy i raz jeszcze zachęcamy do powiedzenia „TAK” dla wolności panoramy:

https://ec.europa.eu/eusurvey/runner/Consultation_Copyright?surveylanguage=EN

Komentarze Dodaj komentarz Anuluj

Nikt jeszcze nie dodał komentarza

Dodaj komentarz za pomocą formularza powyżej