Powrót

Founders Agreement, czyli porozumienie wspólników


12 lipca 2016

1 komentarz

Uruchamiając wspólne przedsięwzięcie biznesowe, na wczesnym etapie działania, założyciele bardzo często nie myślą o tym, by formalizować zasady współpracy. Początkowo zazwyczaj wydaje się, że „wszystko jest dogadane” i trzeba po prostu zabierać się do pracy. Taka niefrasobliwość w formalizowaniu zasad współpracy często odbija się po jakimś czasie czkawką. Szczególnie wtedy, gdy pojawiają się pierwsze poważniejsze dochody, albo inwestor.

Aby zawczasu zapobiec nieporozumieniom, warto na możliwie wczesnym etapie rozwoju projektu przedyskutować ze wspólnikami najistotniejsze kwestie biznesowe, a następnie spisać je w porozumieniu wspólników (ang. Founders Agreement).

Founders Agreement może być zasadniczo spisywane w dwóch momentach.

1) Kiedy jeszcze nie zakładamy spółki, ale chcemy sprecyzować podstawowe kwestie biznesowe i ustalić udziały w projekcie.

2) Kiedy podpisujemy już umowę spółki, a jednocześnie chcemy ustalić szereg kwestii, które nie mogą znaleźć się w akcie notarialnym zawierającym umowę spółki.

W niniejszym tekście chcielibyśmy skupić się na tym pierwszym przypadku, bowiem zakładamy, że jeśli założyciele nie formują jeszcze spółki, to są na etapie rozwoju, na którym zwyczajnie nie stać ich na wsparcie prawników, którzy mogliby pomóc w sformułowaniu Founders Agreement.

W kilku poniższych zdaniach będziemy starali się wskazać najważniejsze elementy Founders Agreement oraz pokazać, że warto zawrzeć porozumienie wspólników, nawet jeśli (a może wtedy w szczególności) nie formujemy jeszcze spółki.

Po pierwsze: prawa własności intelektualnej

Jeśli zakładacie spółkę, to właścicielem praw własności intelektualnej do produktu (np. oprogramowania, hardware’u) będzie spółka. Tym sposobem wspólnicy, posiadając udziały w spółce, pośrednio posiadają też prawa własności intelektualnej (IP). Zupełnie inaczej jest, kiedy nie mamy uformowanej spółki. Zgodnie z polskim prawem, prawa własności intelektualnej (prawa autorskie, prawa własności przemysłowej) przysługują co do zasady tylko twórcom.

Weźmy przykład oprogramowania. Za twórcę oprogramowania uznać można oczywiście programistę, który napisze kod, często również grafika, który zaprojektuje layout aplikacji. Ale już sprzedawca albo drobny inwestor, który łoży na pracę wspólników na początkowym etapie rozwoju produktu, nie będą z automatu traktowani jako współwłaściciele praw do własności intelektualnej. A przecież czasem ich rzeczywisty wkład w rozwój całego projektu bywa taki sam lub większy niż wkład founderów „technicznych”. Dlatego też w porozumieniu wspólników warto ustalić, jaka część (udział) w prawach własności intelektualnej istniejących (i przyszłych) produktów będzie przypadała poszczególnym wspólnikom. W ten sposób, każdy z co-funderów, niezależnie od pełnionej funkcji w zespole, może być współwłaścicielem praw do produktu. Zapisy dotyczące praw własności intelektualnej mogą też przewidywać dozwolone sposoby rozporządzania tymi prawami (sprzedaży, licencjonowania etc.)

Po drugie: podział obowiązków

To zupełnie naturalne, że w kilkuosobowym (czy nawet dwuosobowym) zespole nie jest tak, że obowiązki co-funderów się na siebie całkowicie nakładają. Zadania i odpowiedzialność można (i warto) dzielić między założycieli. A skoro takiego podziału i tak zazwyczaj dokonuje się spontanicznie w rozmowach o projekcie, warto te ustalenia spisać. Choćby po to, by założyciel, który nie wywiązuje się ze swoich obowiązków (lub co gorsza: porzuca projekt) nie mógł korzystać z praw, jakie mu przyznano, zakładając że będzie w pełni zaangażowanym członkiem zespołu. Prócz podziału obowiązków, umowa może przewidywać też zasady podejmowania strategicznych decyzji.

Po trzecie: podział zysków

Podział zysków zazwyczaj jest pochodną udziałów w IP i podziału pracy, ale nie zawsze musi tak być. Nie zawsze ustalenie praw do IP jest najistotniejszą kwestią dla projektu, nie zawsze też osoba ważna dla projektu wkłada do niego swoją pracę, zawsze jednak startu-up buduje się w celu osiągnięcia zysków. Dlatego też warto od początku mieć jasność, jaki udział w zysku będzie przysługiwał jakiemu wspólnikowi. Czasem kiedy mówimy o tym założycielom fantastycznych projektów słyszymy, że nie ma sensu na tym etapie kłócić się o wirtualne zyski. Cóż… warto pamiętać, że takie rozmowy i tak zawsze prowadzi się dużo łatwiej na wczesnym etapie, niż wtedy, kiedy w spółce pojawiają się już realne pieniądze.

Inne (ale nie mniej ważne) ustalenia

Poza wyżej wskazanymi ustaleniami między wspólnikami, warto też zadbać, aby umowa zawierała możliwie szczegółowy opis celu. Jasno wskazany cel zawarcia umowy pozwala w razie wątpliwości łatwiej ustalić intencje stron, a intencje (o ile da się je odtworzyć) mają doniosłe znaczenie prawne. Cel zawarcia umowy może być rozbudowany i wieloetapowy. Stworzenie produktu (MVP?), następnie pozyskanie określonej liczby klientów, później uformowanie spółki itd.

Każdy z co-founderów prócz swojej pracy, często może też wkładać do projektu konkretne wartości materialne (np. sprzęt komputerowy) lub niematerialne (np. oprogramowanie). Możliwie precyzyjne określenie tych wkładów, pozwala lepiej ustalić zasady rozliczeń między co-founderami oraz (w razie niepowodzenia projektu) zwiększa szanse na ich odzyskanie.

Porozumie wspólników może też zawierać szereg innych ustaleń, które ułatwią przejście na kolejny etap współpracy – podział udziałów w przyszłej spółce, procesy decyzyjne, szczególne uprawnienia wspólników. Na pewno warto też zadbać o to, aby porozumienie wspólników jasno określało zasady prowadzenia działalności konkurencyjnej względem wspólnej działalności co-founderów.

Last but not least, warto mieć na uwadze, że czasem sam fakt, iż Founders Agreement wymaga solidnego przemyślenia modelu współpracy, podział obowiązków etc. sprawia, że przy okazji zawierania umowy, co-founderzy mają szansę gruntownie przemyśleć sprawy, o których nie pomyśleliby w zwyczajnym toku pracy.

Tekst przygotowała kancelaria SGP Legal Snażyk Granicki.

sgp

Potrzebujesz porady prawnej? Napisz do nas: kontakt@startuppoland.org, a w tytule maila wpisz: „porada prawna”. Odpowiemy.

Komentarze Dodaj komentarz Anuluj

Łukasz

13 października 2016 o 15:55

Ciekawy tekst, chociaż jest pewna nieścisłość jeżeli chodzi o nabywanie praw IP przez spółkę. Spółka nie nabywa od tak praw własności intelektualnej. Zawsze do nabycia praw jest potrzebna podstawa, np. umowa o pracę czy umowa przenosząca prawa lub wniesienie IP w formie aportu.