Powrót

Lekarze dostali od VR-u dodatkowe oczy, teraz czekają na ręce


15 grudnia 2017

Brak komentarzy

Początkujący chirurg widzi w miejscu pola operacyjnego ruchy rąk doświadczonego specjalisty. Jego dłonie krok po kroku pokazują mu, co należy zrobić. Obaj pracują w goglach VR. Jeden przenosi się dzięki nim w rzeczywistość sali operacyjnej, drugi może naśladować ruchy oddalonego nawet o setki kilometrów kolegi. Tyle medycyna zyskała na technologii VR i AR. Kolejnym przełomem ma być VR imersyjny, który doda do wirtualnej rzeczywistości wrażenia dotykowe.

Trudno wskazać dziedzinę (może oprócz branży porno i gier), w której technologie VR i AR rozwiązywałyby więcej problemów niż w medycynie.

Chirurg w home office

Jedno z najważniejszych zastosowań VR i AR w branży medycznej to telementoring, czyli wirtualna obecność przy stole operacyjnym doświadczonego lekarza. A raczej tego, co u chirurga najważniejsze – obecność jego rąk. Już teraz stosuje się  rozszerzoną rzeczywistość w najtrudniejszych zabiegach, np. zawieszając nad polem operacyjnym transaprentne IPady, na których wyświetlane są ruchy rąk mentora.

Cała branża VR czeka teraz na rękawice, które mają wprowadzić w wirtualny świat zmysł dotyku, tak jak okulary wprowadziły do niej wzrok. I tu, tak jak w wypadku okularów – kluczem będzie lekkość i niewielkie rozmiary urządzeń. Rękawice muszą być cienkie, żeby lekarz zdalnie nadzorujący operację mógł precycyjnie kierować ręką obecnego przy stole chirurga. Na możliwość pracy zdalnej czekają przede wszystkim specjaliści medycyny wojskowej, którzy dotąd, aby nieść pomoc, musieli wyjeżdżać w rejony konfliktów.

Widzą więcej, kroją mniej

AR daje lekarzom możliwosć nakładania na siebie obrazów. To ważne podczas wyjątkowo trudnych operacji, w których bardzo trudno rozpoznać, co jest czym, gdy np. jedne narządy przesłaniają drugie (np.  długie i poskręcane jelita uniemożliwiają uzyskanie dobrego widoku narządów jamy brzusznej pacjenta).  Lekarz może teraz po prostu nałożyć na obraz pola operacyjnego kolorowy obraz z tomografii komputerowej, na którym wszystkie struktury są doskonale widoczne.

Żeby jednak nakładanie obrazów w AR było możliwe, potrzebny jest bardzo precyzyjny tracking obrazu – zaznacza Maksymilian Opolski, kardiolog i fascynat AR, który w 2015 roku wykonał pionierski zabieg przezskórnej angioplastyki wieńcowej z wykorzystaniem okularów AR. To dlatego, że nakładany obraz musi dokładnie dopasować się do obrazu pola operacyjnego.

AR dla medycyny to też oprogramowanie. Aplikacje muszą m.in. reagować na komendy głosowe: umożliwiać przeglądanie obrazów, zwiększanie, wyświetlanie różnych projekcji. Ta, z którą pracujemy w Instytucie Kardiologii, powstała pod okiem Bartka Boruckiego w Interdyscyplinarnym Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego – mówi Opolski.

Nowe okulary okulisty

Wszyscy pamiętamy standardowe badanie okulistyczne: przesłaniamy ręką jedno oko i recytujemy kolejne rzędy literek (kto nigdy nie podglądał, niech podniesie rękę). Tymczasem VR wprowadza  możliwość dokładnego pomiaru oka w trakcie patrzenia na obiekty przez odpowiednio przystosowane gogle. Dzięki temu okulista nie musi polegać na relacji pacjenta, że trzeci rząd od dołu to już mu się rozmazuje, ale zobaczyć ten rząd dokładnie tak, jak widzi go pacjent. VR daje więc lekarzowi możliwość przeniesienia się w świat pacjenta i spojrzenie na niego jego oczami.

Potencjał VR-u w okulistyce pokazuje polski produkt remmedVR. Wykorzystuje on okulary VR w leczeniu zeza i choroby leniwego oka u dzieci. Oko „leniwe” u chorujących słabiej pracuje, co sprawia, że dziecko niedowidzi. Kluczem do poprawy wzroku jest zmuszenie słabszego oka do bardziej intensywnej pracy. Do tej pory kazaliśmy dzieciom zasłaniać oko zdrowe lub poddawać się terapii w klinice – codziennie  po kilka godzin. Jak mówi Anna Rogowska, okulista z Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie pracująca również nad terapią VR,  trudno utrzymać terapię leniwego oka, bo dzieci wstydzą się oszpecających opasek na oczy czy zaklejonych okularów. Jeszcze trudniej wymagać od rodziców codziennego dowożenia dzieci do kliniki.

remmedVR chce rozwiązać te problemy, proponując terapię z wykorzystaniem gier w wirtualnej rzeczywistości. Sekretem terapii remmedVR  jest różnicowanie obrazu gier na każde oko. To powoduje, że możemy wyświetlić grę tak, żeby stymulowała pracę konkretnego oka – tłumaczy Maciej Szurek, przedstawiciel firmy. Dziecko się bawi, a okulary VR, w których wyświetlane są wielowymiarowe gry, pobudzają leniwe oko do działania. Co ważne, mierzą też kluczowe parametry wzroku, żeby dostosować grę do potrzeb pacjenta. Jesteśmy w stanie przywrócić widzenie obuoczne małego pacjenta – deklaruje Szurek.

Okulistyka, tak jak cała branża VR,  czeka na rękawice do wirtualnej rzeczywistości, bo koordynacja oko-ręka to bardzo ważny aspekt rozwoju wzroku.

Agata Kowalczyk

Komentarze Dodaj komentarz Anuluj

Nikt jeszcze nie dodał komentarza

Dodaj komentarz za pomocą formularza powyżej