Powrót

Rozmowy ze startupami – wywiad z Adamem Jesionkiewiczem, założycielem Ifinity


21 marca 2016

Brak komentarzy

Rozpoczynamy cykl wywiadów ze startupowcami, którzy na łamach naszego bloga będą dzielić się doświadczeniami z pracy w startupie, prowadzić nas przez swoje przedsięwzięcia, sukcesy, porażki i podzielą się najważniejszymi wnioskami. Razem z nimi będziemy poznawać bliżej świat młodych, innowacyjnych firm i specyfikę ich funkcjonowania na rodzimych oraz światowych rynkach.

Jako pierwszy rozmawia z nami Adam Jesionkiewicz, założyciel Ifinity. Pytamy o to, czy stworzenie produktu bez wsparcia mentorów jest możliwe i co tak naprawdę oznacza udział w programie akceleracyjnym? W ubiegłym roku startup wziął udział w ChallangeUp! organizowanym przez Cisco, Intel Deutsche Telekom.


Ifinity to polski startup wykorzystujący opartą na beaconach technologię, która dostarcza dane lokalizacyjne (pozycję człowieka, obiektu) do różnych aplikacji. Pozwala ludziom na cyfrową interakcję z rzeczywistością za pośrednictwem telefonów komórkowych.

Czy uważasz, że dobry produkt sam jest w stanie przebić się na rynku? Czy samoistnie gwarantuje popularność i zainteresowanie inwestorów?

To trudne pytanie. Z jednej strony jest kilka przykładów, gdzie faktycznie jakiś produkt sprzedawał się spontanicznie, z drugiej jednak wydaje mi się, że to jest praktycznie nie możliwe. Ciężko powiedzieć, który model dla startupu jest najlepszy. Pewne jest, że produkty na wczesnym etapie rozwoju musi sprzedawać sam founder – samodzielnie, albo ze wsparciem (tzw. otwieraczem drzwi). Sądzę, że to też zależy od samej firmy i profilu jej klienta. Nie wierzę jednak, że pierwsze pilotażowe kontrakty, które są najważniejsze dla każdej młodej firmy, może zdobyć zawodowy najemnik.

Jakie są główne korzyści z udziału w programie ekaceleracyjnym?

Ja osobiście postawiłbym na atuty takie jak możliwość sprawdzenia pewnych pomysłów, czy wewnętrznych modeli z dużą ilością mentorów w stosunkowo krótkimi czasie. Dzieje się wtedy coś bardzo ciekawego. Wiecie – to jest tak, że podchodzi do Ciebie co 30 min. inny ekspert, a ty ze znudzeniem i irytacją powtarzasz w kółko to samo. Potem słyszysz feedback i po 20 takich cyklach zaczynasz dostrzegać pewien wzorzec w ich odpowiedziach. Myślisz sobie – kurczę, może faktycznie jest tu jakiś problem, jeżeli dwudziesta osoba zadaje Ci to samo pytanie. To znaczy, że albo źle komunikujesz ten swój model, albo sam model ma wady. Bardzo cenne doświadczenie.
Nie można także zapominać o tym, że potencjalną nagrodą akceleratora ChallengeUp! jest możliwość trafienia ze swoim produktem do “cenników”, co np. w przypadku Cisco oznacza armie kilku tysięcy sprzedawców, którzy będą sprzedawać Twój produkt.

Jakie są najcenniejsze rzeczy wyniesione z ChallengeUp!? Czy udział w programie zaowocował już nowymi partnerstwami lub wdrożeniami?
Owoce tej pracy będziemy zbierać latami. Z mojej perspektywy ten akcelerator to był dopiero początek. Fundament tego, co na nim dopiero zbudujemy.

Do najcenniejszych zaliczam bardzo mocne kontakty, które dostaliśmy podczas programu, w przypadku ChallengeUp są to menadżerowie bardzo różnych departamentów, włącznie z C-level. Co więcej, doświadczenie. Menedżerowie  CiscoIntel czy DT uczyli nas, jak się pracuje z dużym biznesem. Dla Ifinity najistotniejsze jednak było to, co możemy zyskać po zakończeniu akceleracji, więc dla nas i dla naszej technologii możliwość kooperowania z Cisco, czy Intelem była główny powodem decyzji o udziale akurat w ChallengeUp.

Obecnie przygotowujemy się do realizacji wspólnego projektu z wykorzystującego wszystkich trzech organizatorów akceleratora (nie mogę jednak o tym teraz mówić). W kwietniu będziemy prezentować się z naszą technologię przed najważniejszymi partnerami Cisco na ich głównym forum biznesowym. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie finał w Londynie.

adam jesionkiewicz Challenge up
Czy mógłbyś powiedzieć w kilku zdaniach jak wyglądała praca z mentorami? Kim byli specjaliści, z którymi pracowaliście i w czym najbardziej wam pomogli?

Mentorzy najpierw słuchają, potem pytają, a na koniec starają się do czegoś przyczepić. To na początku trochę irytuje, ale potem zaczynasz dostrzegać w tym ogromną wartość. Zdecydowana większość mentorów, których poznałem w czasie ChallengeUp to ekstraklasa światowa. Dla nas najważniejsi byli ci, którzy albo zajmują się relacjami z klientami (np. obsługą strategicznych klientów Cisco, czy DeutcheTelekom), albo technologiami (szefowie działów badań, albo tworzenia). To byli ludzie z Europy i bezpośrednio z USA. Bliskie relacje z takimi osobami są na pewno ogromną wartością do młodej firmy. Dzisiaj mogę po prostu wziąć telefon i zadzwonić do kogoś bardzo kompetentnego w Cisco żeby szybko zwalidować jakiś pomysł, czy zdobyć intro do jakiegoś dużego klienta. Mam poczucie, że wytworzyliśmy sobie bardzo solidne relacje partnerskie i mogę zawsze mogę liczyć na ich pomoc.

Poza 2 startupami z Polski w finale znalazło się 10 drużyn z całego świata. Czy mógłbyś wymienić 2 rzeczy, których się od nich nauczyliście i 2 którymi Wy zaskoczyliście innych?  

Rzeczywiście, ChallengeUp! nie jest typem akceleracji znanym z programów wczesnego etapu. Żeby dostać się do finału musieliśmy “bić” się z ponad 400 firmami z całego świata – włącznie z Izraelem. To gwarantuje poziom dojrzałości konkurencji.
Myślę, że jest wiele takich rzeczy, które działają podświadomie i trudno jest tak od ręki je zidentyfikować. Sądzę, że przede wszystkim będąc w takim miejscu starasz się chłonąć jak najwięcej, więc podglądasz wszystko i każdego, jak się da. Oczywiście nie chodzi tu o “kradzież” czyjegoś pomysłu, czy biznesu. Chodzi o pozytywną i wartościową inspirację.

My na pewno mogliśmy pochwalić się projektami, które zrealizowaliśmy w ciągu ostatniego roku we współpracy z miastami. Dużo owacji zbieraliśmy też za to, że dużą ilość energii kierujemy na coś, co potencjalnie nie jest najbardziej zyskowne w rozumieniu biznesowym. Mam tu na myśli tworzenie narzędzi dla osób niewidomych. Ta technologia w połączeniu z rozwiązywaniem problemów tej grupy odbiorców zawsze robi wrażenie i wyłącza jakąkolwiek dyskusję na temat unikalnych wartości dla użytkownika.

12274505_1006944209385120_8023306137227601298_n

Cały program zakończyło „ChallengeUp! summit” w Londynie, na którym mieliście możliwość zaprezentowania swoich sukcesów przed mentorami, korporacjami  i inwestorami. Jaki dostaliście feedback i czy popełniliście jakiś błąd, którego od tamtej pory nauczyliście się unikać?

W Londynie nie było już miejsca na feedback. To było święto i celebracja całego wielomiesięcznego projektu. Były media, byli prezesi dużych korporacji. Konstruktywną krytykę zastąpiło uznanie i deklaracje wsparcia w przyszłości. To nie koniec, a dopiero skromny początek tego, co czeka nas w przyszłości.
Jeśli są startupy lub osoby, które chcielibyście poznac bliżej, chętnie poznamy Wasze pomysły. Możecie je wysyłać pod adres: magda.jagielo@startuppoland.org

Komentarze Dodaj komentarz Anuluj

Nikt jeszcze nie dodał komentarza

Dodaj komentarz za pomocą formularza powyżej