Powrót

Startupy to nie MŚP! Potrzebujemy definicji i wsparcia w wejściu na nowe rynki


29 lipca 2016

Brak komentarzy

Startupy zmieniają oblicze gospodarki – powiedział europoseł Michał Boni podczas debaty towarzyszącej prezentacji wyników polskich konsultacji w ramach Start-up Initiative. Okazało się, że zmiany wymaga także tradycyjne myślenie o MŚP, bo dla startupu nie ma w nim miejsca. Startup Poland podsumowało dziś polską część najważniejszych dla naszego ekosystemu konsultacji, które pomogą stworzyć europejską strategię dla rozwoju biznesów startupowych.

si22

Polskie konsultacje w ramach Start-up Initiative pozwoliły nie tylko nazwać podstawowe bariery dla rozwoju biznesów startupowych na różnym etapie (więcej w naszym Podsumowaniu konsultacji). Okazało się także, że brak spójnej definicji i zrozumienia, czym jest startup to nie tylko publicystyczny spór toczący się w polskich mediach. Jak pokazały wyniki konsultacji, potrzebę definicji widzą same startupy. – Organy administracyjne powinny zrozumieć, kim jesteśmy i  jak działamy. Nie jesteśmy MŚP, musimy podejmować znacznie szybsze decyzje, żeby w ogóle móc być firmami konkurencyjnymi – mówiła Zuzanna Śleszyńska z Lettly.

O realnym problemie, jaki pojawia się wraz z brakiem wspólnej definicji startupu mówił też europoseł Boni: Również w Parlamencie Europejskim jest wiele osób skupionych na klasycznym myśleniu o małych i średnich przedsiębiorstwach. Tymczasem startupy to nie ta definicja. Odbywa się obecnie w Parlamencie szereg dyskusji, gdzie próbujemy zaznaczyć te różnice, ale także inaczej zaadresować narzędzia rozwojowe dla tych podmiotów. Na pewno pierwsza wersja definicji znajdzie się w komunikacie Parlamentu Europejskiego podsumowującym konsultacje. Dokument ma pojawić się najpóźniej w grudniu b.r.

Propozycje definicji start-upu i scale-upu znajdziecie w naszej prezentacji podsumowującej polskie konsultacje.

Startupy z apetytem na nowe rynki i pilotaż w Radomiu

Okazuje się, że dla działających już startupów najtrudniejszy jest moment przejścia z fazy start-up w fazę scale-up, czyli ekspansji na nowe rynki. Główną barierą, jaką wskazały startupy na drodze do zdobywania klientów zagranicą, są przepisy podatkowe i niepewność co do regulacji obowiązujących w poszczególnych krajach.

Europoseł Boni od razu zasygnalizował, że batalia o podatki nie będzie łatwa: – Nie ukrywam, że najtrudniejszym wątkiem będą wszystkie sprawy, które dotyczą elementów podatkowych, bo z jednej strony jeśli chodzi o mechanizmy VAT-owskie, to jest duża gotowość w Europie, żeby je uprościć i ujednolicić procedury. Natomiast, jeśli chodzi o pozostałe kwestie podatkowe, to sprawa się komplikuje, bo wiele krajów stoi mocno na stanowisku, że to leży w ich gestii decyzyjnej.

Na bariery kadrowe wskazywał m.in. Jan Zając z Sotrendera: – To się powoli w Polsce zmienia, ale wciąż dla nas barierą w fazie scale-up jest brak ludzi, którzy mają doświadczenia w promowaniu polskich biznesów działających, tak jak my, w modelu SaaS na rynkach B2B. Nie mówię tylko o Wielkiej Brytanii czy Stanach Zjednoczonych, ale również o innych rynkach pozaeuropejskich. Do niedawna zatrudnienie kompetentnej osoby było praktycznie niemożliwe, bo mówimy o dosłownie garstce osów posiadających  w Polsce takie kompetencje. Zając wspomniał też o innej barierze: Polska ma słaby wizerunek jako marka technologiczna i coraz częściej startupy w ogóle nie komunikują, że są polskimi firmami.

si2

Kwestie konieczności wsparcia startupów z ambicjami stania się scale-upami dostrzegły też władze Warszawy, które na przyszły rok zapowiedziały uruchomienie specjalnego programu gospodarczego.  W 80 proc. ma opierać się na misjach gospodarczych dla firm, które będą zainteresowane skalowaniem na konkretne rynki. Stołeczny Ratusz wziął również udział w konsultacjach Start-up Initiative  i wskazał m.in. na konieczność stworzenia funkcji CTO (Chief Technology Officer) we wszystkich polskich miastach: – Poszliśmy za głosem Startup Poland i stwierdziliśmy, że nie tylko w trzech miastach w Polsce powinien być CTO, który jest kontaktem dla ludzi rozwijających biznesy technologiczne. Zależy nam na tym, żeby pomiędzy CTO w poszczególnych miastach był bardzo dobry obieg informacji. Obecnie mam wrażenie, że pewne rzeczy robimy równolegle. Ważne jest to, żebyśmy byli w stanie sobie zaplanować pewne działania, myśląc o wsparciu firm w podbijaniu zagranicznych rynków  – mówił Grzegorz Wolff, zastępca dyrektora stołecznego Biura Funduszy Europejskich i Rozwoju Gospodarczego.

Ciekawie o potrzebie mentalnej zmiany, koniecznej do odważnego wejścia w fazę scale-up, mówił szef Campus Warsaw Rafał Plutecki, który chce stworzyć w Warszawie startupową stolicę dla całej Środkowo-Wschodniej Europy: – Spotykam się z różnym podejściem wśród polskich startupów. Ostatnio grupa inżynierów stworzyła bardzo ciekawą technologię. Mówimy im, że warto zrobić pilota w Berlinie i Londynie, a oni, że wolą na Mokotowie i w Radomiu… Z drugiej strony coraz częściej spotykamy  startupowców, którzy mają pomysł i od razu uderzają na rynek globalny, do globalnych akceleratorów i funduszy.

Co dalej z konsultacjami w ramach Start-up Initiative? Parlament Europejski ma ok. trzy miesiące na przeanalizowanie głosów z ekosystemów startupowych całej Europy. Powstanie z tego publiczny komunikat, który stanie się Startegią Start-up Initiative. Na jej podstawie Komisja Europejska będzie zgłaszać kolejne projekty, również te wymagające zmian legislacyjnych. O postępach prac Startup Poland będzie Was na bieżąco informować.

Dziękujemy wszystkim startupom zaangażowanym w konsultacje! Sześć z nich otrzymało dziś obiecaną nagrodę – wyjadą do Brukseli, gdzie będą promować swoje biznesy i godnie reprezentować polskie środowisko startupowe. Zwycięzcy to: Manubia, Sotrender, Photon, Listonic, Beesfund i Booksy. Gratulujemy!

si33

autorka: Agata Kowalczyk

Komentarze Dodaj komentarz Anuluj

Nikt jeszcze nie dodał komentarza

Dodaj komentarz za pomocą formularza powyżej